Altana ogrodowa kojarzy się przede wszystkim z wiosną i latem (ciepłymi dniami). To właśnie w te ciepłe pory roku ludzie najchętniej spędzają w niej czas podziwiając otaczającą ich przyrodę. Jednak altany ogrodowe, to nie tylko domena miejskich parków, ale i prywatnych, przydomowych ogródków. Co jednak robić, gdy tak jak teraz panuje zima, bardzo niskie temperatury i wieje mroźny wiatr? Czy jest jakiś sposób, by mimo wszystko miło spędzić w niej czas? Okazuje się, że tak.
Na początku trzeba zauważyć, że altana ogrodowa, to idealny przykład na to, że meble ogrodowe po prostu doskonale nadają się do modyfikacji i ulepszeń zgodnie z własnymi potrzebami. To nie są ławki parkowe, że nie można ich ruszyć i muszą stać tak, jak stworzył je producent. Jeśli posiadamy zwykłą drewnianą altanę, bez ścian lub z bardzo niskim ogrodzeniem, to zwyczajnie wystarczy dobudować/ doczepić sobie resztę. Doskonałym przykładem jest mój szwagier, który na początku tego roku zamontował w swojej altanie okna! Być może teraz wygląda trochę inaczej i aż za bardzo oryginalnie, jednak nie zmienia to faktu, że stała się wyjątkowo użyteczna. Gdy za oknem -10, a my siedzimy w domu, to on bierze termos z herbatą, gazetę i idzie sobie do altanki. Żaden deszcz, czy śnieg nie są mu straszne. W trochę trudniejszej sytuacji są osoby, których altana składa się jedynie z dachu i czterech filarów, gdyż tu pracy będzie znacznie więcej, no i pojawia się jeszcze problem, jak zorganizować drzwi (jednak wiadomo nie od dziś, że kreatywność ludzka nie raz lubi zaskakiwać).
Ponadto, zawsze istnieje opcja skorzystania z „taniego zamiennika” jakim bez wątpienia są szklarnie lub tunele foliowe ogrodnicze (mniej zorientowanym wyjaśniam, że są to te „budynki”, w których zazwyczaj sadzi się pomidory), które słyną z doskonałej ochrony przed wszystkim negatywnymi warunkami atmosferycznymi.
Jak doskonale widać, zima wcale nie skazuje nas na przymus siedzenia w domu, aczkolwiek by go uniknąć, trzeba wykazać się kreatywnością.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz